Helena Spandel

* 1928

  • "[…] (Mama) w domu chodziła normalnie, tylko do kościoła chodziła w stroju tym, cieszyńskim. Tak jakoś […] Tata ją […] siostra jej uszyła taką czarną sukienkę z białym kołnierzykiem do trumny. Mówi (ojciec): -Niy. Musicie mi jóm takóm jako chodziła. I zaś my tam musieli zawieźć ślónski strój i przebrać. A ślubny, a ślubny fartuch (część stroju cieszyńskiego) już na czarno zafarbowany, ale go chciała mieć przy sobie. I tak żeśmy go pod suknię, pod fartuch, który miała – miała taki czarny z siwym wzór, to my go dali jeszcze pod to. No, dzieci szkolne wszystkie tam ją odbywały, tam ją odprowadziły.

  • "[…] I pamiętam, przy tym domu dziecka była kapliczka taka kościelna. I tam żeśmy poszły do tej kapliczki z kuzynką stroić tyn ołtarz. I postroili my kwiaty i słyszymy, że ktoś gro na organach. A to niemieccy żołnierze tam […] jedyn dymoł, drugi taki […] na noge były organy, drugi grał. I zeszli później na dół, po niemiecku my umieli, bo do niemieckiej szkoły się chodziło. I dyskutowali, prze tego […] I potem do tej kuzynki przychodzili, też na jajka, na taki różne rzeczy. I żeśmy się zaprzyjaźnili i po wojnie nas tu odwiedzili ci […] ale już po trzydziestu latach, jak my byli na łące siano suszyć, to tu nas przyszli odwiedzić."

  • "[…] Mój mąż [… ] to znaczy poznałam męża tak: byłam za druhnę kuzynce a on przyszedł ze swoim kuzynem na tę zabawę. A zabawa odbywała się tam, niedaleko nas, niedaleko mojego domu; nazywał się Gumola. I w tej zabawie nas połączyli w tańcu i takżech poznała tego mojiygo narzeczonego. I on później przyjeżdżał, dwa i pół roku chodził. I mówi zlituj się już, bo z tak daleka chodzym. I musiałach już potym wyjść za mąż, bo mi go było żal trochę […] A tu poznałam teściową, bo Irka Foltynowa, moja koleżanka - już też nie żyje, to brała tu mleko u teściowej. I mówi: -'Idę po mleko. Chodź ze mną.' No i poszłam i tu poznałam właśnie tego, tego Karola, ale jeszcze wtedy tak nie myślałam o tym wcale, dopiero na tym weselu."

  • Celé nahrávky
  • 1

    Kończyce Małe, Polska, 20.08.2016

    (audio)
    délka: 01:06:46
    nahrávka pořízena v rámci projektu Silesia: Memory of multiethnic Region
Celé nahrávky jsou k dispozici pouze pro přihlášené uživatele.

Żadnego urlopu nie było

Helena Spandel - fotografia z okresu młodości
Helena Spandel - fotografia z okresu młodości
zdroj: Helena Spandel, Ośrodek Pamięć i Przyszłość

Helena Spandel, z domu Czakon, przyszła na świat 24 marca 1928 roku w  miejscowości Pruchna, należącej do powiatu cieszyńskiego. Wychowywała się w rodzinie robotniczo-chłopskiej, wyznającej katolicyzm. Ojciec, Karol Czakon, prowadził restaurację i sklep. Matka zajmowała się domem i wychowaniem sześciorga dzieci. Rodzina Czakonów zamieszkiwała mieszkanie w budynku dworca kolejowego w Pruchnej, posiadali także dom we wsi. Matka, Elżbieta z domu Zawadzka, wychowywała się w rodzinie adopcyjnej w Pruchnej. Helena uczęszczała do polskiej szkoły podstawowej w Pruchnej, a po wybuchu wojny światowej w 1939 r., kontynuowała naukę w szkole niemieckiej. Wobec zbliżającego się frontu w 1945 r., rodzina Czakonów ewakuowała się do Kończyc Wielkich, do domu krewnych, a ojciec Heleny zakopał kosztowności w siedemnastu miejscach w ogrodzie. Po zakończeniu wojny, Helena uczęszczała do cieszyńskiego gimnazjum, a  następnie przez rok  pobierała nauki w cieszyńskiej szkole sióstr boromeuszek. Po jej ukończeniu, odbyła przyspieszony jednoroczny kurs handlowy, po którym znalazła pracę w administracji prucheńskiej mleczarni.  Wkrótce potem poznała swojego przyszłego męża, pochodzącego z Kończyc Małych, sąsiedniej wsi, Karola Spandla. Po 2,5 latach narzeczeństwa Helena i Karol wzięli ślub, a po pięciu latach od zamążpójścia rozpoczęli budowę domu w Kończycach Małych. Na świat przyszło dwóch synów: Stanisław i Czesław, a pani Helena godziła obowiązki matki z obowiązkami zawodowymi. Z czasem przeniosła się z pracy w Pruchnej do Spółdzielni Mleczarskiej w Kończycach Małych. Obecnie Helena, od wielu lat na emeryturze, po wczesnej śmierci męża, mieszka w tym samy domu z synem Czesławem i jego rodziną. Pani Spandel posługuje się płynnie gwarą cieszyńską i językiem polskim.