Následující text není historickou studií. Jedná se o převyprávění pamětníkových životních osudů na základě jeho vzpomínek zaznamenaných v rozhovoru. Vyprávění zpracovali externí spolupracovníci Paměti národa. V některých případech jsou při zpracování medailonu využity materiály zpřístupněné Archivem bezpečnostních složek (ABS), Státními okresními archivy (SOA), Národním archivem (NA), či jinými institucemi. Užíváme je pouze jako doplněk pamětníkova svědectví. Citované strany svazků jsou uloženy v sekci Dodatečné materiály.

Pokud máte k textu připomínky nebo jej chcete doplnit, kontaktujte prosím šéfredaktora Paměti národa. (michal.smid@ustrcr.cz)

Helena (Halina) Kula (* 1936)

Kiejsi bywało inaczyj (Kiedyś bywało inaczej)

  • urodzona 10 maja 1936 r. w Kończycach Małych w Cieszyńskiem, Polska

  • pochodzi z rodziny robotniczo-chłopskiej, osiadłej od wielu pokoleń na Śląsku Cieszyńskim,

  • ojciec wiele lat przepracował w Kopalni Węgla Kamiennego w Czechowicach Dziedzicach, matka zajmowała się godpodarstwem

  • uczęszczała do niemieckiego przedszkola i szkoły niemieckiej w latach II wojny światowej 1939-1945

  • ukończyła siedmioklasową Szkołę Podstawową w Kończycach Małych, a następnie dwuletnią szkołę ss. Boromeuszek w Cieszynie

  • wyszła za mąż w 1956 roku za Alojzego Kulę, pochodzącego z Kończyc Małych

  • ze związku z Alojzym pochodzą dzieci: Wiesława i Tadeusz

  • po ślubie młodzi małżonkowie rozpoczęli budowę domu w rodzinnej wsi

  • przez całe dorosłe życie Helena zajmowała się prowadzeniem gospodarstwa, uprawą roli i hodowlą bydła

  • jej pasją było gotowanie, które stanowiło też okazjonalne źródło zarobków

  • posługuje się wyłącznie cieszyńską gwarą śląską, zna także język polski oraz słabo język niemiecki

  • po śmierci męża Alojzego w 2015 roku, mieszka z córką i zięciem w swoim domu w Kończycach Małych w dzielnicy Podlesie

Halina, a właściwie Helena Kula z domu Handzel, urodziła się 13 maja 1936 roku w Kończycach Małych, chociaż w dokumentach widnieje data 10 maja, co było pomyłką akuszerki, która rejestrowała jej narodziny w urzędzie. Rodzina, z której pochodziła Helena, była rodzina robotniczo-chłopską, od dawna zamieszkującą Śląsk Cieszyński. Helena była jedynaczką, musiała od najmłodszych lat pomagać matce w prowadzeniu 1,5-hektarowego gospodarstwa rolnego. Ojciec bowiem pracował w Kopalni Węgla Kamiennego w Czechowicach-Dziedzicach i w domu bywał tylko w weekendy. Jak wspomina pani Kula: „Ciynżko było, ciynżko. Krowa, krowa […] doić trzeba było rano, tu chodzili po mlyko, to było trzeba już o szóstyj, to już było trzeba jóm podoić, żeby było. Kónwie wywarzyć, wloć do tego, bo ktoś przychodził i se to wyloł”. Jako mała dziewczynka, Helena brała udział we wszystkich wydarzeniach, związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego: tzw. „szkubaczka”, czyli darcie pierza czy „zabijaczka” - ubój zwierząt hodowlanych. Wydarzeniem, które zapadło w pamięć Helenie, była komunia św. Doskonale pamięta szycie sukienki komunijnej i przypalone włosy od starej lokówki.

Poza pracą, obowiązkiem Heleny była nauka w szkole. Początkowo, w latach II wojny światowej, chodziła do niemieckiego przedszkola i szkoły. Po wojnie musiała powtórzyć trzecią, nieukończoną klasę już w polskiej Szkole Podstawowej w Kończycach Małych. Z lat szkolnych Helena zapamiętała kary, które były stosowane wobec niesubordynowanych uczniów, także cielesne. Językiem, którym posługiwano się w kończyckiej podstawówce, była gwara cieszyńska. Nie wymagano od uczniów znajomości języka polskiego, tym bardziej, że nauczyciele także używali gwary. Dopiero w dwuletniej szkole dla dziewcząt ss. Boromeuszek w Cieszynie, do której zaczęła uczęszczać Helena Kula, obowiązywał język polski. W domu posługiwano się i nadal posługuje się gwarą.

Po ukończeniu szkoły w Cieszynie, Helena wyszła za mąż za pochodzącego z tej samej wsi, Alojzego Kulę, który pracował jako nauczyciel zawodu. Rozpoczęli budowę domu w dzielnicy Podlesie w Kończycach Małych, gdzie na świat przyszły ich dzieci: Tadeusz (w 1956 r.) oraz Wiesława (w 1957 r.). Pani Kula zajmowała się prowadzeniem domu i uprawą roli. Jej pasją było gotowanie, które okazjonalnie było też źródłem dodatkowych dochodów. Mieszkając na pograniczu, w latach PRL-u, Helena dosyć często chodziła na zakupy do pobliskiego miasta Karwina w ówczesnej Czechosłowacji. Z tamtego okresu zapamiętała nie tylko stresujące kontrole graniczne, ale przede wszystkim sierpień 1968 roku – interwencję wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację: „[…] Myśmy myśleli, że bydzie wojna, że bydzie wojna.”

Całe życie Heleny Kuli było związane z rodzinną wsią, ze Śląskiem Cieszyńskim. Obecnie, po śmierci męża w 2015 roku, nadal mieszka w swym domu z córką i zięciem.

© Všechna práva vycházejí z práv projektu: Slezsko: Paměť multietnického regionu

  • Příbeh pamětníka v rámci projektu Slezsko: Paměť multietnického regionu (Piotr Zubowski)